Długo nic nie pisałem, nie publikowałem wpisów, ale miałem powód. We wrześniu spotkała mnie niemiła niespodzianka, gdy jadąc na rowerze w poniedziałek do studia miałem wypadek i po kilku godzinach czekania na SORze dowiedziałem się, że mam złamany nadgarstek. Właściwie kość promieniową prz samym nadgarstku.

Łudziłem się początkowo, że czeka mnie gips i szybki powrót do pracy, ale z kolejnymi dniami docierało do mnie, że to nie będzie takie proste 😦
Czekała mnie operacja, wstawienie blachy i długa rehabilitacja! Pierwszy raz w życiu miałem coś złamanego i od razu poszło na całego!


Złamałem lewą rękę, a prawa była mocno poturbowana. Nie miałem w tym czasie głowy na wiele więcej, niż zastanawianie się „Co teraz?”. I chociaż na zewnątrz nie działo się wiele, to w moim świecie wewnętrznym odbywały się długie sesje przemyśleń i dochodzenia do różnych wniosków.
O tych wnioskach napiszę więcej wkrótce. 😉
Tymczasem mijały kolejne tygodnie, zacząłem rehabilitację i wreszcie udało mi się doprowadzić sprawność lewej ręki do odpowiedniego poziomu i WRESZCIE mogłem znowu wejść do studia!
Także już od początku grudnia działam na miejscu! Powrót do pełnej sprawności zajmie mi jeszcze kilka miesięcy, ale dotyczy to wyłącznie lewej ręki. Prawa działa jak zawsze i ten uraz nie wpływa na szczęście na moją pracę.
Dziękuję wszystkim, którzy cierpliwie czekali, wszystkim, którzy wspierali mnie zamawiając printy, grafiki czy ilustrację. Dziękuję każdemu, kto zapisał się do mnie na tatuaż i za każdą wiadomość 🙂
Już wkrótce nowy rok, kolejny rok i mogę dalej działać, tworząc z Wami!
Dzięki za to!

